Zainspiruj się – Konstelacje, David Mitchell

Konstelacje Davida Mitchella są opowieścią o wrażliwym nastolatku, który na codzień ukrywa swoje miękkie podbrzusze – przed rodzicami, przed siostrą, a przede wszystkim przed szkolnymi kolegami. Jason nigdy w życiu nie przyznałby się przed nimi, że pisze wiersze. To on wypowiada w książce słowa, w których zawiera się sedno tego, przed czym drży każdy początkujący autor: krytyka.

 

Konstelacje David Mitchell

 

Ten cytat przypomniał mi się po ostatniej lekturze książki Jak pokochać centra handlowe Natalii Fiedorczuk. Książka tej laureatki Paszportu Polityki oparta jest w części na jej własnych przeżyciach. I choć Natalia Fiedorczuk nie wskazuje, których, podziwiam ją za szczerość i otwartość w mówieniu o problemach, które w polskiej rzeczywistości są często skrzętnie upychane w szafach.

Tak naprawdę jednak każdy autor lub autorka, którzy piszą nie do szuflady, musi być przygotowany/-a na to, że pewnego dnia może usłyszeć gorzkie słowa na temat swojej twórczości. Mówię tu nie tylko o pisarzach, ale też o dziennikarzach, blogerach – kimkolwiek, kto publikuje gdziekolwiek swoje „wypociny”. W czasach mediów społecznościowych, gdy fala krytyki (czasem nieuzasadnionej) i hejtu może w ciągu kilku godzin rozlać się bardzo szeroko, ten cytat z Konstelacji staje się jeszcze prawdziwszy.

O samej książce Konstelacje Davida Mitchella z przyjemnością napiszę kilka słów innym razem, ponieważ jest to piękna, bardzo prawdziwa powieść o trudach wieku nastoletniego. Podobnie jak Middlesex Jeffreya Eugenidesa, czy Buszujący w zbożu J.D. Salingera, to historia o formowaniu. Jej główny bohater toczy walki o swoją tożsamość ze sobą i własnymi ograniczeniami, oraz – dość często – z całym światem. Mitchell wykazuje się w niej dużą wrażliwością i empatią wobec rozchwianych nastoletnich stanów ducha, które potrafi po mistrzowsku odmalować. Choć rzadko to robię, tę akurat książkę mogę polecić w ciemno.

 

*

ZAINSPIRUJ SIĘ to cykl, w którym dzielę się z Wami interesującymi cytatami z przeczytanych książek. Dla przyjemności i dla refleksji. Może zachęcą Was do sięgnięcia po nowe lektury? :)

*

Dając komuś do czytania własne wypociny – człowiek tak naprawdę wręcza mu zaostrzony kołek, kładzie się w trumnie i mówi: „Jestem do usług”.

David Mitchell, Konstelacje, przeł. Paweł Łopatka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007

Konstelacje David Mitchell

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

(Visited 45 times, 1 visits today)
  • Oddzielmy jednak nieuzasadnioną krytykę i hejt od krytyki konstruktywnej, która jest najlepszym drogowskazem w rozwoju. Nawet jeśli ta ostatnia bywa trudna i przykra, bo pokazaliśmy cząstkę siebie, trzeba nauczyć się uważnie jej słuchać i wyciągać z niej wnioski.

    • Zgadzam się. Stoję na stanowisku, że jeśli popełni się błąd i ktoś zwróci uwagę, należy to uznać, poprawić i wyciągnąć naukę na przyszłość. Ale jeśli krytyka ma służyć tylko krytykowaniu, lepiej wyhodować sobie grubą skórę ;)

      Natomiast chyba każdy początkujący autor ma jakieś obawy przed debiutem – jak zostaną przyjęte moje „wypociny”, czy pozytywnie, czy też wbiją mi ten kołek ;) Coś jak trema przed występem.

  • Matylda Saresta

    Qurczę, mam to na czytniku i ciągle coś mi wskakuje przed tą opowieścią, a mam na nią ochotę wielką, bardzo lubię historie spisane przez pana M. :)

  • Geo Kuba

    Konstelacje zrobiły na mnie naprawde duże wrażenie. Podobnie jak Atlas chmur. Sen nr 9 i Widmopis tego autora już nieco mniejsze.

    • U mnie „Konstelacje” na pierwszym miejscu :) Bardzo lubię w powieściach celne dekonstrukcje ludzkich zachowań i emocji. „Atlas chmur” podobał mi się mniej; poszczególne historie osobno były lepsze niż suma całości. Mam jeszcze w planach „Tysiąc jesieni…”