Głód, Martín Caparrós

Martín Caparrós, Głód. Siedemset stron opowieści o współczesnym ludzkim cierpieniu. Reportaż, który Paulina Wilk nazwała najważniejszą, jak dotąd, książką XXI wieku. Rewolucyjna i gniewna, powinna wywalić nas z kapci i poczucia dobrobytu. Kiedy się ukazała, było o niej głośno, ja jednak mam wrażenie, że niedostatecznie.

Martin Caparros Głód
Martín Caparrós, „Głód”, Wydawnictwo Literackie

Reportaż Caparrósa to wymagająca lektura, również pod względem emocjonalnym. Autor opowiada o głodzie wprost, nazywając rzeczy po imieniu. Już we wstępie informuje:

Czytelniku, czytelniczko, jeśli zabierzesz się do lektury tej książki, zainteresujesz się nią i przeczytasz ją, w dajmy na to, osiem godzin, w tym samym czasie umrze z głodu 8 tysięcy osób. To dużo: 8 tysięcy. Jeśli tego nie zrobisz, ludzie umrą i tak, ale będziesz miał to szczęście, że się o tym nie dowiesz.

Po co więc czytać Głód? I czy jedna pełna wściekłości i niezgody książka może cokolwiek zmienić?

Po moją pełną recenzję reportażu Martína Caparrósa  zapraszam na blog Ebook Book, gdzie publikuję ją gościnnie – TUTAJ.

Głód Martin Caparros

 

Martín Caparrós, Głód, przeł. Marta Szafrańska-Brandt, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016

(Visited 118 times, 1 visits today)
  • Dopiero teraz mogłam spokojnie przeczytać i skomentować: Aniu, świetna recenzja. Zachęciłaś do książki bardzo i już sama recenzja sprawia, że mam pewne wyrzuty sumienia. Teraz książkę chcę przeczytać jeszcze bardziej, a zarazem jeszcze bardziej boję się lektury, tj. emocji, które we mnie wywoła.

    • Bardzo dziękuję za odzew! Nie jest moim celem wywoływanie wyrzutów sumienia ;) „Głód” jest wymagający, również emocjonalnie, ale kiedy czytałam tę książkę i sądziłam, że więcej już nie zniosę i odkładałam na półkę, wtedy myślałam sobie, że ja tylko o tym czytam, a ludzie, o których pisze Caparrós muszą tak żyć na codzień. Więc czytałam dla nich. I po to, żeby poznać prawdę.

      • Wiem, że nie, to ja tak po prostu miewam. :)
        „(…) kiedy czytałam tę książkę i sądziłam, że więcej już nie zniosę i odkładałam na półkę, wtedy myślałam sobie, że ja tylko o tym czytam, a ludzie, o których pisze Caparrós muszą tak żyć na codzień. Więc czytałam dla nich. I po to, żeby poznać prawdę.” – przepięknie ujęłaś to, co kieruje również mną przy czytaniu takich książek. :)

  • Hanna Pietrzak-Trzcińska

    Właśnie kończę czytać i śmiało mogę powiedzieć – świetna recenzja! I masz rację – sama nie wiem co zrobić z tym samooszukiwaniem się. Ale może jednak nasze male gesty mają znaczenie? Ja chyba jednak ciut odmieniłam myślenie po lekturze Głodu.

    • Hanno, dziękuję za opinię :) Oczywiście, że nasze gesty mają znaczenie, choć Caparrós często twierdzi inaczej. Bo co innego nam pozostaje? Wydaje mi się, że ważna jest intencja, z jaką podejmujemy działanie. Caparrós mówi, że najgorzej robić coś (np. wspierać organizacje humanitarne) po to jedynie, by załatwić sobie spokój sumienia i poczuć się szlachetnie… Zatem odmiana myślenia to pierwsza sprawa, od której się zaczyna :)