Jak czytać uważnie? Część pierwsza

Jak czytać uważnie? Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałaś/-eś się, co zrobić, żeby zapamiętać jak najwięcej z lektury na jak najdłużej, to poniższy tekst jest dla ciebie. 

Dla kogo jest ten artykuł?

To jest część pierwsza artykułu, w którym znajdziesz podpowiedzi na temat tego, jak czytać uważnie. Mogą być dla ciebie pomocne, jeśli:

  • Nie potrafisz skupić się na tekście dłużej niż kilka-kilkanaście minut bez rozpraszania się.
  • Zdarza Ci się przelatywać przez książkę (lub jakikolwiek inny tekst) na autopilocie. Zaczynasz czytać i nagle orientujesz się, że jesteś w połowie rozdziału, ale nic z niego nie pamiętasz.
  • Czytasz dużo i szybko. Odpalasz jedną książkę od drugiej, ale nie masz wrażenia, że lektury w jakiś sposób cię wzbogacają. Wiesz tyle samo, gdy przeczytasz dziesięć książek, jak i wtedy, gdy przeczytasz ich czterdzieści.
  • Czytasz wolniej i z większym skupieniem, ale masz wrażenie, że nie docierasz do głębszych znaczeń tekstu.
  • Mało pamiętasz z przeczytanych (nawet niedawno) książek.
  • Czytanie nie sprawia ci już takiej przyjemności, jak kiedyś.

Nawet jeśli nie masz większych problemów z koncentracją na tekście i wiesz, jak czytać uważnie, i tak polecam Ci ten artykuł. Może znajdziesz tu dodatkowe pomysły albo podzielisz się własnymi? :)

 

Jak czytać uważnie

Co oznacza „czytać uważnie”?

Hasłem przewodnim  bloga jest slow reading – uważniejsze, bardziej świadome czytanie. W artykule Czym jest slow reading? pisałam, co oznacza ten termin i jakie korzyści niesie skoncentrowanie się na tym, co czytamy.

Uważne, inaczej głębokie, czytanie zakłada skupienie się na lekturze przez dłuższy czas, bez przerywania jej na rozpraszacze. Celem takiego czytania jest zanurzenie się w lekturze, by wyciągnąć z niej jak najwięcej dla siebie. Ma to wiele wspólnego z praktyką mindfulness – świadomego, skoncentrowanego skupiania uwagi na bieżącej chwili oraz wykonywanej czynności.

Jak to się odnosi do czytania? Przede wszystkim, nie chodzi o to, żeby książkę przeczytać – w sensie zaliczyć i zapomnieć – ale żeby jak najwięcej z niej wynieść. Żeby książka cię wzbogaciła i żebyś na jak najdłużej zapamiętał/-a to, co przeczytałeś/-aś. Nie ukrywajmy, na czytanie trzeba poświęcić czas – zatem szkoda tego czasu i twojego wysiłku, jeśli robisz to pobieżnie.

 

Jak czytać uważnie?

Kwintesencją tego, jak NIE czytać uważnie są słowa Woody’ego Allena: Poszedłem na kurs szybkiego czytania i przeczytałem „Wojnę i pokój” w 20 minut. To o Rosji.

W takim razie, jak czytać uważnie? Poniżej dzielę się kilkoma sugestiami.

 

Jak czytać uważnie

Znajdź czas na czytanie

Niektórzy potrafią wciągnąć się w lekturę nawet gdy mają na nią zaledwie pięć minut, czyli kilka przystanków autobusowych. Ale przeciętny człowiek, żeby naprawdę czytać uważnie, potrzebuje więcej czasu na rozbieg i zagłębienie się w książce.

Przede wszystkim, uświadom sobie, że wybór książki oznacza rezygnację z innych aktywności. Jeśli chcesz czytać uważnie, nie da się w tym samym czasie wykonywać innych rzeczy. Zerkać jednym okiem na dziecko, czy gotować obiad. Czytanie po prostu jest angażujące – i takie ma być. To niby banalne, co piszę, a jednak dla wielu osób wcale nie takie oczywiste. Czytamy „w międzyczasie”, nie tylko książki, ale też gazety; skanujemy szybko wzrokiem tekst podczas lunchu, a potem niewiele pamiętamy z lektury i z posiłku.

Zarezerwuj sobie czas na czytanie, tak jakbyś zarezerwował go na spotkanie z kimś ważnym. Zresztą, tak właśnie jest – to czas dla ciebie i twojego samopoczucia. Skoncentrowane, uważne czytanie działa bardzo relaksująco i redukuje stres (no chyba, że czytasz takie reportaże, jak Głód Caparrósa, Wykluczeni Domosławskiego, Polska odwraca oczy Kopińskiej, czy Chłopczyce z Kabulu Nordberg, przy których ciśnienie skacze).

Znajdź czas na czytanie, nawet pół godziny w ciągu dnia. Najlepiej, jeśli będziesz czytać w jakimś wygodnym, przytulnym miejscu (choć jeśli książka cię wciągnie, szanse są, że zapomnisz o otoczeniu). Nie czytaj z doskoku. Pozwól sobie na świadomą ucieczkę od codzienności – bo chyba też tego szukamy w książkach? Nie traktuj czytania jako kolejnego zadania do odhaczenia na liście „do zrobienia”.

 

Jak czytać uważnie

Odłóż smartfona. Daleko

Smartfon to pierwszy i najważniejszy współczesny rozpraszacz. Na czas lektury schowaj gdzieś głęboko telefon, wycisz go, umieść poza zasięgiem wzroku. Chodzi o to, żeby nie mieć go pod ręką, bo wtedy zawsze będzie cię kusić, żeby tylko „na minutkę” do niego zajrzeć, sprawdzić social media, pocztę, blogi, czy inne „niecierpiące zwłoki” sprawy, które nagle ci się przypomniały. A to nigdy nie trwa minutkę.

Smartfon jest zabójcą koncentracji. Niedawno w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł pt. Smartfon, twój ukochany wróg Nicholasa Carra, w którym autor przytacza wyniki badań na studentach. Już sam fakt, że smartfon znajdował się w zasięgu ich wzroku, gdy rozwiązywali test, ujemnie wpływał na ich koncentrację. Najlepiej w teście wypadły te osoby, które zostawiły telefony w innym pomieszczeniu. Najgorzej te, które miały je przed oczyma.

Smartfon mimowolnie angażuje naszą uwagę. Gdy mamy go przed sobą, jakaś jej część zawsze będzie nastawiona na to, żeby wyłapywać ewentualne powiadomienia (wibracje, dźwięki, błysk diody itp.) – nawet jeśli świadomie nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Jeśli chcesz czytać uważnie, schowaj smartfona lub odłóż go jak najdalej – niech Cię nie kusi. Dodatkowo, możesz sobie maksymalnie utrudnić sięgnięcie po niego. Przygotuj sobie przekąski, coś do picia, zakop się pod kocem. Zrób cokolwiek, co sprawi, że nie będziesz mieć pretekstu, by wstać i oderwać się od lektury, a przy okazji wziąć do ręki telefon. Chodzi o to, żeby nie chciało Ci się wygrzebywać z miłego kącika z książką, bo przerywanie lektury tylko po to, żeby sprawdzić powiadomienia, będzie wymagało za dużo zachodu.

 

Jak czytać uważnie

Sprawdź, jak długo jesteś w stanie czytać bez przerwy

Ten punkt jest mocno powiązany z punktem wcześniejszym. Jak długo jesteś w stanie skoncentrować się na zadaniu bez przerywania go na rozpraszacze (spośród których głównym jest smartfon)? Czy jesteś w stanie czytać przez pół godziny bez jakiejkolwiek przerwy? To pytanie może wydawać się niedorzeczne, no bo czymże jest 30 minut? Przez tyle czasu niekiedy przewijamy Facebooka. Jednak z moich zawodowych i osobistych obserwacji wynika, że coraz więcej osób ma kłopot z tak długim utrzymaniem nieprzerwanej uwagi na jednej czynności.

Przypuszczam, że słyszałaś/-eś o technice Pomodoro. Polega ona na pracowaniu w cyklach czasowych: 25 minut nieprzerwanej pracy, 5 minut przerwy. Koniec każdej części najczęściej oznajmia sygnał dźwiękowy. Spróbuj zrobić na sobie podobny eksperyment podczas czytania. Ustaw budzik na 25 minut. Ostatecznie może być to budzik w telefonie, ale jeśli masz na niego zerkać, to wyłącznie po to, by sprawdzić, ile jeszcze czasu pozostało do końca, z żadnych innych powodów! Włącz budzik i zacznij czytać. Sprawdź, po jakim czasie zacznie Cię świerzbieć, by sięgnąć po telefon – albo zrobić cokolwiek innego, co oderwie Cię od lektury: pójść po przekąskę, po napój, do toalety.

Wiem po sobie, że czasem może się wydawać, że już strasznie długo robimy jakąś rzecz, co najmniej dwadzieścia minut, podczas gdy w rzeczywistości okazuje się, że minęło ich zaledwie… siedem.

Przekonaj się, jak długo przy sprzyjających warunkach (dzieci nie wołają, kot nie chce jeść), jesteś w stanie skoncentrować się na lekturze bez przerwy. Będziesz wiedzieć, czy skupianie uwagi to obszar, nad którym warto popracować. Nie zrażaj się jednak, jeśli twój umysł zacznie błądzić i podczas czytania twoje myśli zaczną dryfować w kierunku innych spraw. Zauważ je i powróć do lektury. Jeśli myśli te są wyjątkowo natrętne i nie pozwalają Ci się skupić, to albo załatw to, co masz do załatwienia od ręki, a jeśli nie jest to aż tak pilne – zanotuj to i zajmij się tym po skończonej lekturze.

Do tego eksperymentu najlepiej wybrać książkę, która nie jest książką naukową, ani nie jest pełna skomplikowanego, fachowego słownictwa. 

 

Jak czytać uważnie

Rób przerwy dla pamięci

Jeśli chcesz czytać uważnie i zapamiętać jak najwięcej z treści książki – rób przerwy. Po każdym rozdziale lub innym fragmencie zatrzymaj się na chwilę, by przypomnieć sobie najważniejsze punkty z przeczytanego właśnie tekstu. Co się wydarzyło, gdzie się znaleźli bohaterowie, o czym rozmawiali, kto był kim.

Czytając opisy miejsc, nie przelatuj przez nie pobieżnie, ale staraj się wyobrazić sobie, jak wyglądają. 

Zatrzymuj się też, by szukać znaczeń. O co chodziło w tym fragmencie, jak odbierasz to, co przeczytałaś/-eś? Nie musisz zgadzać się z autorem, możesz się z nim spierać, dyskutować. Te proste ćwiczenia pomogą ci utrwalić treść lektury w głowie.

 

Co sądzisz o wymienionych powyżej pomysłach na uważne czytanie? Znasz je, stosujesz? Czy ciebie smartfon też rozprasza? Daj znać w komentarzach!

 

To jest pierwsza część artykułu na temat tego, jak czytać uważnie. Drugą część znajdziesz tutaj:

Jak czytać uważnie część druga

Polub Slow Reading na Facebooku, by nie przegapić innych ciekawych artykułów!

(Visited 1 016 times, 8 visits today)
  • Właściwie nie mam większych problemów z uważnym czytaniem; może poza lekturami szkolnymi, które czytam, żeby jak najszybciej skończyć. :P Czasami mam problem z pamiętaniem fabuły, ale ja ogólnie mam słabą pamięć. :( Staram się ją ćwiczyć :D

    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    • Podejrzewam, że gdybyś sięgał po książki, które są lekturami z własnej woli, a nie dlatego, że trzeba je „przerobić”, inaczej byś je odbierał ;) Wszelki przymus zabija przyjemność z czytania, a dzieła dopełnia późniejsze masakrowanie książek według klucza na lekcji polskiego. Pamięć można wytrenować, np. na sposoby podane przeze mnie w ostatnim punkcie :)

  • elfijka

    Bardzo ciekawy artykuł. Od jakiegoś czasu mam właśnie problem ze skupieniem się na czytaniu, choć mnie najbardziej rozprasza laptop, bo ja akurat nie mam problemu ze smartfonem. I faktem jest, że jeśli naprawdę chcę poczytać i się na tym skupić, to muszę wyłączyć komputer.

    • Dziękuję :) Dla jednej osoby będzie to smartfon, dla innej tablet, czy laptop – jakikolwiek urządzenie, które jest aktywne i podłączone do Internetu. Jeśli wyłączysz laptopa, to za dużo zachodu będzie wymagało uruchomienie go ponownie, włączenie przeglądarki… A gdy cały czas jest na chodzie, to kusi, by podejść i „tylko coś sprawdzić”, akurat w tym momencie ;)

  • booklicity

    Trafiłaś w 10! Ja jako takiego problemu z uważnym czytaniem nie mam, jak poświęcę więcej czasu na początku książki żeby wczuć się w akcje i poznać bohaterów to później mogę jednym okiem gotować obiad a drugim czytać i jest super :) Gorzej jest z tym cholernym telefonem. Az zrobię dzisiaj eksperyment o którym piszesz. Niejednokrotnie złapałam samą siebie na tym że zerkam na telefon podczas czytania, a to facebooka, a to instagram a to mail – PO CO? Tak na prawdę po nic, uzależnienie. Albo zdarza mi się przeczytać rozdział i robić przerwę „na telefon” która czasem trwa dłużej niż czytanie tego rozdziału. Powinnam zostawiać telefon w innym pomieszczeniu podczas czytania, wtedy na pewno szło by o wiele lepiej ;)

    • O tym mówię :) Poza tym, multitasking, czyli takie przełączanie się między zadaniami (książka – telefon), wcale nie jest dobry dla mózgu.

  • Z tym smartfonem coś jest na rzeczy. Mnie nawet nie tyle rozprasza – nie sprawdzam go co pięć minut, a przerwanie lektury messengera nie wywołuje większego uszczerbku na jakości lektury – co nie chce puścić ;) Wejdę na tego Messengera, potem jeszcze tylko odpiszę na komentarz na blogu i pół godzinki z głowy. Zwłaszcza, gdy jestem zmęczona i ciężej mi się myśli.

    • Prawda? :) Może lepiej sobie zaplanować czas na Facebooku? Jak odpiszesz pół godziny później na wiadomość, świat się nie zawali ;)

  • Bardzo fajny artykuł, wykorzystam Twoje wskazówki, niemniej nie do czytania, lecz do nauki, podczas której telefon i komputer są ogromnymi rozpraszaczami ;). Natomiast podczas czytania problemu nie ma, bo zapominam o bożym świecie i telefon żadnym problemem nie jest, ba, potrafię nawet czytać przy włączonym Facebooku bez sprawdzania go wcale ;). Choć jeśli dostanę wiadomość, to przeczytam, z reguły jednak nie odpiszę dopóki nie skończę czytania. Mój patent to jeszcze robienie notatek z lektury, to bardzo pozwala uporządkować przemyślenia, ale ja w ogóle jestem typem osoby, która myśli, że jak czegoś nie zapisze, to nie zapamięta ;). I bardzo podoba mi się to, co napisałaś, że czas na książkę trzeba zarezerwować tak, jak na spotkanie z przyjacielem – robię dokładnie to samo i masz rację, to absolutnie działa :D.

    • Dzięki :) Myślę, że przy nauce sprawdzi się technika Pomodoro – nastawiasz sobie budzik, czy timer w telefonie i przez 25 minut uczysz się, nie zajmujesz się niczym innym, w przerwie sprawdzisz telefon :) Może z czasem uda Ci się wydłużyć trochę każdą sesję nauki? O notatkach będę jeszcze pisać w drugiej części! :)

  • Smartfon to rzeczywiście przebiegła bestia. Gdy już siadam do czytania, staram się go mieć poza zasięgiem. Planujemy też z żoną stworzenie kącika książkowego w okolicach regału. Jakiś fotel, lampka i tak dalej. A smartfon daleko. Uważnemu czytaniu sprzyja też sporządzanie notatek lub też oznaczanie cytatów.

    • Przebiegła bestia, zawsze tak jakoś kusi, żeby trochę go pomiziać palcem, nawet jeśli robiło się to raptem 10 minut temu! I po co? ;) Jak masz przestrzeń, to zdecydowanie warto ją przeznaczyć na taki kącik, tylko czy jeden fotel Wam wystarczy? :D O notatkach będę jeszcze pisać :)

  • ja mialam tak po urodzeniu dziecka ze nie bylam w stanie sie skupic nawet na jednym zdaniu w ksiazce bo balam sie ze zaraz dziecko bedzie potrzebowalo mojej uwagi. tereaz juz jest lepiej i potrafie sie zaglebic w lekture zwlaszcza jak gdzies jade autobusem lub pociagiem

    • Rozumiem, bo miałam podobnie :) Na początku każdy rodzic jest czujny jak pies podwójny ;) Do tego dochodzi zmęczenie.

  • Aleksandra Włodarczyk

    Od piętnastu lat sprawdzam, jak długo jestem w stanie skoncentrować się na lekturze bez przerwy MIMO niesprzyjających warunków;) Gdybym czekała na chwilę, kiedy pojawią się sprzyjające warunki (dzieci nic nie chcą, albo nie zasypiam na stojąco, albo w domu jest cisza;) ) to w ciągu tych piętnastu lat przeczytałabym może ze 2 książki;) W warunkach sprzyjających mam problem w oderwaniem się od lektury po godzinie i zmuszeniem się do zrobienia czegokolwiek innego;)

    • Dobrze, że umiesz się skupić nawet w mało sprzyjających warunkach – nie każdy to.potrafi ;) Zawsze tak było, czy to kwestia treningu?