5 grubych książek na długie wieczory

Koc i herbata. 5 dobrych, grubych książek na długie wieczory

Ze wszystkich miesięcy w roku najgorzej znoszę listopad. Ciemno, ponuro, wietrznie i deszczowo. Taki miesiąc-dziura pomiędzy złotym październikiem a świątecznym grudniem. Z dniem Wszystkich Świętych na dodatek. W listopadowe wieczory zawsze mam ochotę zakopać się na kilka godzin pod kocem z herbatą i grubaśną książką, żeby uciec od przygnębiającej pogody. Niech mi tylko ktoś tę herbatę donosi.

Poniżej prezentuję 5 dobrych, grubych książek, w których można schować się przed światem na wiele godzin. Nie tylko w listopadzie.

Continue reading

Non/fiction Nieregularnik reporterski

„Non/fiction. Nieregularnik reporterski” – nowy magazyn dla uważnych czytelników

Kilka dni temu dotarł do mnie zupełnie nowy reporterski magazyn: „Non/fiction. Nieregularnik reporterski” – tak brzmi jego oficjalna nazwa. To namacalny sukces akcji crowdfundingowej na Wspieram.to. Pierwsze wrażenie, gdy wyjęłam magazyn z koperty? Zaskoczenie i zachwyt. Dawno nie widziałam tak starannie wydanego pisma.

Continue reading

Książkowe nowości

Książkowe nowości, które od dawna znajdziesz w bibliotece

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie ostatni tekst Rafała z CzytamRecenzuje.pl na temat tego, jak wszyscy gonimy za książkowymi nowościami. Co rusz ukazują się jakieś nowe książki, a jest tego tyle, że nie wiadomo, za co łapać najpierw. Wiem, że niektórzy czytelnicy – zwłaszcza blogujący o książkach – odczuwają dużą presję na to, by być na bieżąco (ale o tym, dlaczego „bycie na bieżąco” to mit pisałam w artykule Czym jest slow reading?). Prawda jest jednak taka, że niektóre książkowe nowości takimi nie są i od dawna można je znaleźć na bibliotecznych regałach.

Continue reading

Angole Ewa Winnicka

Angole, Ewa Winnicka

Polska emigracja zarobkowa do Wielkiej Brytanii to zjawisko na wielką skalę. Kto z nas, nawet jeśli sam nie pracował w na Wyspach, nie zna kogoś, kto tam był? Biorąc za kryterium obywatelstwo, liczbę Polaków tam mieszkających oszacowano na początku 2016 roku na ponad 980 tysięcy (dane  brytyjskiego parlamentu). Jest nas tam więcej niż imigrantów z Indii. Nawet w momencie wydania przez Ewę Winnicką książki Angole, Polaków w Wielkiej Brytanii było ponad 850 tysięcy. To najwięcej ze wszystkich obywateli UE i o jakieś 500 tysięcy więcej niż Irlandczyków, będących drugą największą grupą imigrantów z Unii.

Te liczby są tak ogromne, a zjawisko polskiej emigracji na Wyspy tak powszechne, że aż dziw, że nie powstał żaden reportaż będący próbą analizy tego tematu (chyba że przegapiłam). Przypuszczam, że na takowy jest zapotrzebowanie. Mój mocno sfatygowany biblioteczny egzemplarz Angoli jest wciąż w obiegu. Niestety, książka Ewy Winnickiej takim reportażem nie jest.

Continue reading