Miniaturzystka Jessie Butron powstała z inspiracji pewnym eksponatem, który znajduje się na wystawie w Rijksmuseum w Amsterdamie. To ponad trzystuletni domek dla lalek. Określenie „domek” może być mylące, bo to sporych rozmiarów kredens, podzielony na dziewięć wnęk – pomieszczeń. Każde z nich zostało umeblowane i wyposażone z zachwycającą precyzją. Jego właścicielka poświęciła mu długie godziny. Jednak nie była nią żadna dziewczynka.
Darmowe i legalne, oczywiście. Do napisania tego artykułu zainspirował mnie opublikowany na Booklips.pl raport Deloitte nt. skali piractwa w polskim internecie. Okazuje się, że prawie co trzeci Polak płaci za dostęp do serwisów, w których można nielegalnie pobrać ebooki. Daje to w sumie ponad 144 mln zł wydanych na same pirackie transfery książek! Skąd zatem wziąć legalne i darmowe ebooki? Ewentualnie za niewielką opłatą? Przygotowałam dla Was poniższe zestawienie.
Jaka jest rola współczesnego ojca? I jak bardzo się zmieniła na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat? Bohaterem powieści Davida Nichollsa My jest Douglas, ojciec w średnim wieku, który za wszelką cenę próbuje zapobiec rozpadowi swojej rodziny i porozumieć się z dorastającym synem.
Polska wydaje się całkiem fajnym miejscem do mieszkania. Pod warunkiem, że zarabiasz powyżej średniej, jesteś młody, masz stabilną pracę. Nie masz problemów zdrowotnych, a jeśli już, to korzystasz z prywatnej opieki medycznej. Na wszystko w życiu ci starcza, twoje dzieci nie chorują i nie masz większych zmartwień poza takimi, jak dokąd jechać na wakacje. Wtedy państwo nie jest ci do szczęścia potrzebne. Możesz sobie spokojnie żyć w swojej bańce szczęśliwości.
Wystarczy jednak, że znajdziesz się w sytuacji, gdy od państwa i jego przedstawicieli będziesz potrzebował pomocy. Gdy padniesz ofiarą przestępstwa i będziesz szukał sprawiedliwości. Co robi w takich sytuacjach Polska? Justyna Kopińska odpowiada: Polska odwraca oczy. A czasem jeszcze gorzej: robi z obywatela idiotę i za plecami się z niego śmieje.
Śnieżna pantera Petera Matthiessena to jedna z tych książek, o których warto przypominać. Po raz pierwszy wydana w 1978 roku, ale, podobnie jak Widnokrąg czy Traktat o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego, nie traci na aktualności. Peter Matthiessen w ogóle był ciekawą postacią, a jego życiorysem możnaby obdarzyć kilka osób.